„Biegiem na szczyt marzeń”dzieciom

Jaka jest szansa na zainteresowanie szkolnej młodzieży biegami górskimi?  Trudno powiedzieć, dopóki nie spróbujemy…

W piątek 12 lutego w Zespole Szkół Szkolno-Przedszkolnych w Golasowicach poprowadziłem niespełna godzinną prezentację celem przybliżenia młodzieży III i IV klasy tematyki biegów górskich(krótszych, średnich i tych najdłuższych).

Uważam, że dobrze udało się dobrać formułę i treść, dzięki czemu uwaga urwisów wciąż oscylowała w okół wyświetlanych fotografii i opowiadanych „szczegółach” rywalizacji na biegowych zawodach w górach.
Po opisaniu i krótkim rozróżnieniu wrażeń z biegu na 5km, 42 i 150km przedstawiłem kilku najbardziej utytułowanych „górali” w Polsce. Najłatwiej szczegóły o wynikach znaleźć było wśród (Salomon Suunto Teamu).
Kończąc „wykład” pokazałem ekwipunek, który zawsze zabieram na dłuższe zawody.

Niezmiernie dziękuję organizatorce spotkania Aleksandrze Janik, dzieciom-słuchaczom i kadrze ZS SP w Golasowicach za możliwość powiedzenia kilku słów o mojej pasji. Wierzę, że wśród naszej młodzieży jest wiele osób predysponowanych do osiągania dobrych wyników m.in.w „skyrunningu”, ale nie dowiemy się tego jeśli nie postaramy się, by dowiedzieli się co to w ogóle jest😉

PS. Wspaniała pamiątka jest wielką motywacją do dalszej pracy w podobnym charakterze. Dziękuję.

 

Plany na 2016

plan1

Dziś sytuacja jest jasna. Nie powiodło się w losowaniu na UTMB, podobnie w konkursie Adidasa na outdoorowe wyzwanie, więc sportowe priorytety na najbliższy rok są już konkretne. Te 3 imprezy będą dla mnie w 2016 roku najważniejsze, każda z innych pobudek
KIERAT (20-22 maja) – w Limanowej wszystko się zaczęło i chcę dla frajdy jeszcze raz ukończyć tę setkę na orientację. Może tym razem nie zabłądzę😛 To będzie też mały sprawdzian po dłuższej przerwie od ultra.
Bieg 7 Szczytów (21-24 lipca) – świetnie zorganizowane zawody i unikalny, piękny dystans kuszą mnie niemiłosiernie. Do tego lekki niedosyt(4.-m20) i ambicje ukończenia w 40h nie dają wyboru. To dla mnie najważniejsza impreza roku😉
Bieg 7 Dolin (19-22 września) – aaa ciekawi mnie po prostu, czy jestem(będę) już gotowy na szybkie bieganie na długim dystansie🙂

To na jakim poziomie będę mógł się przygotowywać do całego sezonu i ile startów(pewnie krótszych) pomiędzy głównymi datami uda się zaliczyć zależy od wsparcia z zewnątrz(finansowe, sprzętowe, odżywki). Temat jest trudny, ale bardzo istotny. Niebawem zaproponuję możliwości współpracy.

 

Prazska Stówka zaakceptowana! UTMB 2017 bliżej.

Zrzut ekranu 2016-01-05 o 21.14.34O co chodziło z tą Prazską Stovką i czekaniem na jakieś punkty?
Kilka dni temu najważniejsze już się wyjaśniło, więc tłumaczę.

Każdy zawodnik marzy o starcie na swojej wymarzonej imprezie. Wśród dyscyplin olimpijskich głównym celem są dla wszystkich oczywiście Igrzyska.
W naszej, bardziej niszowej konkurencji jest trochę inaczej. Dla jednych jest to bieg w ulubionych górach, dla innych tradycja i historia jego zainicjowania(np. Western States Endurance Run) a jeszcze kolejni szukają najmocniejszych rywali czy też najtrudniejszej trasy.

Dla mnie, jak i dla wielu(myślę nawet, że większości) biegaczy ultra, spełnieniem jest start i dobra dyspozycja w zawodach o nazwie Ultra Trail du Mont Blanc. Trasa wiedzie przez trzy kraje (Francja, Włochy, Szwajcaria) dokoła masywu Mont Blanc. Jej długość wynosi ok. 166km, a suma przewyższeń jest równa prawie 10 000 metrów. W przyszłym roku odbędzie się 13 edycja. W ostatnich latach zwycięzcami zostawali m.in. Xavier Thevenard, François D’Haene i Kilian Jornet, czyli najwyższy TOP europejskich i światowych – wszelkich klasyfikacji😉

Nie ma górnej granicy wiekowej dla aplikujących do zawodów, więc można by pomyśleć, że niepotrzebnie się spieszę. Zależy mi jednak na czasie, bo kategorie wg których klasyfikowani są na mecie biegacze to oprócz OPEN: VH5(1936 i starsi), VH4, VH3, VH2, VH1, SE H(najmocniejsza) i właśnie ES, czyli między 20 a 22 rokiem życia włącznie. Warto odnotować, że zwyciężał w niej dwukrotnie znakomity Kamil Leśniak(fanpage) W związku z tym, że chętnych do biegu jest kilkakrotnie więcej niż przewidzianych miejsc(ok. 2000), co roku odbywa się losowanie, by wybrać grono szczęśliwców. Jednak by wziąć w ogóle w nim udział należy spełnić pewne warunku, w tym ukończyć w ciągu poprzednich 2 lat trzy biegi, które pozwolą nam zebrać min. 9 Punktów(od przyszłego roku te liczby mają ulec zmianie). Owe Punkty przyznawane są zawodom, których organizatorzy wyślą w odpowiednim terminie zgłoszenie i spełnią ściśle określone warunki, a ich ilość zależy od długości, przewyższeń i technicznej trudności trasy. Do tego roku można ich było otrzymać maksymalnie 4 za jeden start.

W latach 2014 i 2015 2 lat planowałem start w tylko jednej imprezie okraszonej Punktami, toteż kiedy w sierpniu 2015r. zorientowałem się, że zostały mi tylko 2 szanse(2016 i 2017) na załapanie się do startu w UTMB w najmłodszej kategorii, poczułem lekką obawę. W kalendarzu biegów ultra zostało jeszcze kilka opcji do wyboru, stąd start w Ultra Szlakiem Orlich Gniazd i Prazskiej Stovce. Z tą drugą imprezą był taki problem, że ze względu na zmianę trasy, w stosunku do ubiegłego roku, organizatorzy napotkali na trudności związane z przyznawaniem Punktów. ITRA (International Trail Running Association) miała też kłopot z kontaktem z niemówiącym po angielsku organizatorem, przez co procedura trwała aż do miesiąca po zakończeniu zawodów, kilku dni przed końcem pre-zapisów do UTMB i to dopiero po moich uwagach wysłanych do ITRA i UTMB w j. francuskim. W sumie to dokończyłem w imieniu organizatorów rejestrację biegu i dzień później mogłem już wysłać swoje zgłoszenie(B7S dało 4pkt tak jak Szlakiem Orlich Gniazd i Stovka). Wysoce prawdopodobne jest, że tym razem nie zostanę wylosowany, ale za to w przyszłym roku, przy drugiej próbie, szanse wzrastają dwukrotnie, więc mam nadzieję, że uda się jeśli nie w 2016, to w 2017 roku stanąć na starcie i mecie wspaniałego UTMB🙂

PS w ostatniej edycji historyczny, najlepszy wynik Polaka(11 miejsce) uzyskał Piotr Hercog i miałem ogromną przyjemność zobaczyć to na własne oczy: https://www.youtube.com/watch?v=CNL3j1aCiAw

„Ultra”cudowna dieta Żelaznego

DSC05933 11

Relacja z Praskiej Stówki w drodze, a tymczasem ciekawostka dla zainteresowanych Człowiekiem.

1 grudnia podczas promocji w sklepie Perfect Body Center w Katowicach(polecam), miałem okazję dokonać pomiaru składu ciała z użyciem profesjonalnego urządzenia Tanita BC-418. Z pewnością nie jest to maszyna najdroższa i najbardziej dokładna z dostępnych na rynku, ale po porównaniu wyników z porządnym narzędziem używanym w laboratorium AWF Katowice, jestem spokojny o jej wiarygodność.

Konkrety.

1 pomiar(1.12.15). Podchodząc do próby za pierwszym razem razem ogromnie ciekaw byłem jak parametry procentowego udziału tkanki tł. w składzie ciała i przewidywanej masy mięśniowej(preddicted muscle mass) kończyn wolnych ulegną zmianie po ekstremalnym wysiłku trwającym ok.20-24h(okazało się, że 19:36😉 ).
W starcie na dystansie 130km koncentruję się na utrzymaniu intensywności wysiłku w zakresie, w którym dominującym substratem energetycznym będą tłuszcze(ok. 65% VO2max), dlatego kiedy we wtorek (1.12) zobaczyłem FAT% 8,4, to na moment lekko się zmieszałem. Po chwili pomyślałem, że jeśli odżywiam się dobrze, czuję się świetnie przy takim „procencie” i podczas treningów dostrzegam bezwzględny progres, to nie ma się czym przejmować, albo raczej cieszyć, bo przecież więcej aktywnej masy będzie dźwigało mniej lipidów(pozytywne myślenie to dobry fundament na życie).

Do zawodów biegałem jeszcze raz(godzinkę na średniej intensywności) – dzień później, a potem odpoczynek i…
START(4-5.12.15). O 23:30 wystartowaliśmy w Berounie (CZ) na 130km trasę z łącznym pozytywnym przewyższeniem ok 5300m. Wypiłem: 1,5l napoju izotonicznego TORQ, 1l recovery(minerały, węglowodany, białko), kilka litrów wody. Zjadłem: 4 batony musli, 50g gorzkiej czekolady, 4 banany, kilka kwaśnych żelek, pomarańczy, kromek chleba z kiełbasą i żółtym serem, miskę zupy warzywnej i barszcz biały. Wysiłek bardzo różnorodny bogaty w kilku-kilkunastominutowe podejścia, trucht po płaskim i szybsze zbiegi. Tym razem napierałem z kijami, toteż wysiłek rozłożył się na ciele bardziej równomiernie, ale po 19 godzinach i 36 minutach na trasie spodziewałem się przede wszystkim wypalenia jeszcze kilku gramów tłuszczu i utraty masy mięśniowej w nogach. To pierwsze się sprawdziło, a drugie jest bardzo ciekawe…

2 pomiar(7.12.15). Z początku zdziwieni byliśmy z pracownikiem sklepu takimi wynikiem, więc, dla pewności, powtórzyliśmy pomiar tym razem w konfiguracji dla osoby uprawiającej sport. Procentowy udział tk. tł. zmalał aż do 3,5%, przy czym ten wyraźny spadek dostrzegamy w obrębie tułowia(z 7,2% na 3,0%) i kkd. (z 9,2% na 6,4%).
Sprawą, która mnie poruszyła i zmotywowała do publikacji tego tekstu było oznaczenie przyrostu masy mięśniowej w obu nogach, zamiast prognozowanego przeze mnie spadku. Różnica wyniku bezwzględnego nie jest drastyczna, bo w obu kończynach wynosi 0,5kg, ale jeśli pomyślę, że spodziewałem się utraty masy mięśniowej, spowodowanej trudnością z dostarczeniem i przyswojeniem odpowiedniej ilości substratów energetycznych na takim dystansie, to przyrost o 0,5kg na nogę jest dla mnie wprost szokujący.

Czy to znaczy, że pod tym kątem odżywiłem organizm optymalnie? Czołówki zawodów na dystansie +100km to ludzie bardzo szczupli, u których nie widać przyrostu takiej ilości mięśnia na zawody, a system odżywiania mają opracowane jak mało kto.

Kłębi mi się w głowie jakaś teoria, ale nic spójnego od początku do końca.

Jeśli ktoś ma pomysł rzucający dodatkowe światło na temat lub może gotową odpowiedź, to bardzo proszę o komentarz🙂

Pozdrawiam

PS. Jakby ktoś się martwił, to jem dobrze i tłuszcze wróciły do 7,5%. Wszystko gra.

Praska Stówka(130km) – ekspresowa zapowiedź

 

PS2015.superlogo1

Za ok. 30min wyjazd do Karviny, skąd pociąg przez Ostravę do Pragi, gdzie złapię busa do Beroun.
Wszystko na ostatnią chwilę, bo w tych zawodach zależy mi głównie na punktach ITRA do przyszłorocznego UTMB, a ich przyznanie tej czeskiej imprezie jest wciąż niepewne.
Niemały stresik budzi przede mną obawa przed zgubieniem trasy. Sam organizator twierdzi, że podany track GPS zawiera błędy i bez mapy(której nie mam), na samych „wstążkach” może być ciężko.

Dystans to około 130km i ponad 5000m przewyższeń, więc konkretna przeprawa, na której poddam poważnej próbie nową zdobycz: Kije LEKI MICRO TRAIL(o projekcie z nimi związanym więcej info niebawem).

Poniżej najważniejsze elementy ekwipunku:
Zdjęcie 04.12.2015, 13 26 50

„Ze zmęczeniem na pięści” – relacja z B7S w nowej, krótszej formie :)

Zrzut ekranu 2015-08-27 o 00.46.11

Tyle się ostatnio dzieje, że nie bardzo wiem co, gdzie i kiedy udostępniać, a pomijać takich newsów nie mogę…
Na głównej stronie portalu JasNet pojawiła się nowa wersja mojej relacji z tegorocznego Biegu Siedmiu Szczytów, wzbogacona o kilka innych zdjęć, ale, przede wszystkim, skrócona, by nie odstraszać objętością bardziej zajętych czytelników. Pozdrawiam B.M.😉

Krystian Sportowcem Lipca, wyróżnienie dla Rafała :)

Zrzut ekranu 2015-08-12 o 01.36.48
Bardzo miłe wyróżnienie od redakcji portalu Jasnet (cały tekst pod linkiem http://jasnet.pl/?m=sport&mod=sonda&id=68). Niebawem ma się tam pojawić jeszcze jedna, ciekawa wzmianka o wyprawie z Krystianem do Lądka Zdroju.

Tymczasem okupuję już dolinę de la Maurienne i zaczynam z przytupem ponad 2 tyg mocnego treningu. Od rana na facebooku kilka zdjęć z biegowo-wodnej aktywności. Jest pięknie🙂